Żyjemy w epoce, w której dominuje tempo „tu i teraz”. Powiadomienia, krótkie filmiki i szybkie bodźce sprawiają, że funkcjonujemy w nieustannym pośpiechu. To otoczenie wpływa również na styl nauki – coraz częściej uczenie się sprowadza się do przygotowania „tylko do klasówki”, co staje się nie tylko szkolnym nawykiem, ale i skutkiem ubocznym wszechobecnej natychmiastowości. Nie mamy cierpliwości do czytania dłuższych tekstów, szczególnie, gdy nie są łatwe w odbiorze, zawierają specjalistyczne słownictwo i zamiast zdań krótkich, prostych zawierają wielokrotnie złożone. Trzeba się skupić, poświęcić czas i już to sprawia, że oczy się przymykają, serce wali, w głowie pojawia się myśl: nie dam rady, może za chwilę, może jutro.
Nie ma to nic wspólnego z lenistwem, nasz mózg odmawia współpracy, bo jest przyzwyczajony do innych bodźców. Czeka nas praca nad sobą, nie tylko nad egzaminacyjnymi zadaniami. Wielu uczniów uczy się intensywnie i na ostatnią chwilę, by po prostu zaliczyć sprawdzian. Niestety, taka strategia nie prowadzi do trwałego zapamiętywania – to jak próba budowania domu z piasku, bez solidnych fundamentów.
Przez lata przyzwyczajamy się też do uczenia się dla oceny. Mamy zaliczenie? Świetnie. Zrobione, zdane, po problemie. W klasie maturalnej braki w wiadomościach, umiejętnościach wracają ze zdwojoną siłą, trzeba zrozumieć, nadrobić, nauczyć się stosować wiedzę w sytuacjach typowych i nietypowych. Różne przedmioty mają różne wymagania, trzeba napisać rozprawkę, postawić tezę, argumentować i popierać przykładami rozważania, ale i umieć odpowiadać na pytania testowe. Egzaminy ustne to też wyzwanie, szczególnie dla tych, którzy niechętnie dzielili się swoimi przemyśleniami na lekcjach lub lęk przed oceną innych (też rówieśników) był na tyle paraliżujący, że wybierali pisemne formy sprawdzania wiedzy.
Sztuka koncentracji – czym jest i dlaczego jest tak ważna?
Daniel Goleman, autor książki „Fokus. Sztuka koncentracji jako ukryte dążenie do doskonałości” zwraca uwagę, że koncentracja jest dziś jednym z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej zagrożonych zasobów człowieka. Jeśli nie nauczymy się jej chronić i rozwijać, będziemy dryfować od jednego bodźca do drugiego, nie potrafiąc skupić się na niczym dłużej niż kilka minut. Umiejętność kierowania własnej uwagi staje się kluczowa w świecie pełnym rozpraszaczy. D. Goleman określa ten styl jako naukę powierzchowną – nie angażuje ona prawdziwej uwagi, a jedynie krótkotrwałą pamięć, przez co nie buduje kompetencji i nie pozostaje na długo. Schemat nauki wielu uczniów wygląda podobnie: dzień przed sprawdzianem pojawia się panika i intensywna nauka, a po nim zostaje jedynie ulga i poczucie pustki. Wiedza ulatnia się błyskawicznie, a w pamięci zostaje jedynie ocena. Przed maturą uczniowie dostrzegają, co pamiętają, umieją, rozumieją, a co zniknęło. Wkradają się emocje, myśli: nic nie wiem, materiału jest tak dużo, nie dam rady, może jakoś się uda… Egzaminy maturalne są trudne, bo to pierwsze poważne wyzwania, magia wymagań nauczycieli, rodziców, otoczenia. Studenci często powtarzają, że matura w porównaniu z sesjami egzaminacyjnymi to łatwizna, poza tym, nie ma już presji otoczenia. Wniosek – nie trzeba się bać, trzeba się odpowiednio przygotować, mieć świadomość tych oczekiwań zewnętrznych i nabrać zdrowego do nich dystansu.
Systematyczna nauka to nie tylko lepsze wyniki w ocenach. To przede wszystkim regularny trening koncentracji. Krótkie, ale regularne sesje skupienia wzmacniają zdolność do głębokiej pracy. Ta sama umiejętność pozwala naukowcom osiągać przełomowe odkrycia, sportowcom zdobywać mistrzostwo, a artystom tworzyć dzieła, które przetrwają próbę czasu. Kluczem staje się świadome kierowanie uwagi tam, gdzie sami chcemy, a nie tam, gdzie prowadzi nas otoczenie. Współczesny świat nieustannie walczy o naszą uwagę. Telefon wibruje, komunikatory wysyłają powiadomienia, a media społecznościowe kuszą kolejnymi nowościami. Skutkuje to tym, że mózg przeskakuje między zadaniami niczym przeglądarka z dziesiątkami otwartych kart. Każde powiadomienie resetuje skupienie, a powrót do pełnej koncentracji może zająć nawet kilkanaście minut. Multitasking to mit; mózg nie wykonuje kilku rzeczy jednocześnie, tylko szybko przełącza uwagę (przerzutność uwagi), przez co spada efektywność i wzrasta zmęczenie. Im częściej pozwalamy sobie na rozproszenia, tym trudniej nam się skupić na czymkolwiek dłużej. Nawet scrollowanie mediów społecznościowych nie daje prawdziwego odpoczynku – tylko inaczej męczy umysł, łakniemy wciąż więcej dopaminy, rozdrażnienie rośnie, zmęczenie także, o efektywnej nauce nie ma mowy. Kolejne godziny uciekają, świadomość niezrobienia zaplanowanych zadań powoduje frustrację, napięcie rośnie. Doświadczenia uczniów potwierdzają te obserwacje – wielu z nich nieświadomie sięga po telefon już po kilku minutach nauki. Goleman określa ten stan jako „uwagę porwaną”, czyli sytuację, w której przestajemy panować nad własną koncentracją.
Uwagę można trenować tak samo jak mięśnie, systematyczność jest jedną z najlepszych metod jej wzmacniania. Oto kilka praktyk.
- Planuj pracę w blokach po 20–30 minut – to naturalny rytm pracy mózgu.
- Nie odkładaj zaplanowanych czynności – zacznij od 5 minut, automatycznie wejdziesz w rytm pracy.
- Odkładaj telefon poza zasięg wzroku – jego obecność osłabia koncentrację.
- Wyłącz powiadomienia na czas nauki – to konieczność, nie luksus.
- Rób krótkie przerwy bez ekranu – mózg potrzebuje prawdziwej ciszy, to czasami trudne, masz huragan w głowie, zajmij się czymś (posprzątaj łazienkę, zrób porządek na biurku) w ciszy. Zobaczysz, że głowa się uspakaja.
- Wprowadzaj mikro-rytuały – stała pora, miejsce, ulubiona herbata pomagają budować rutynę. Praca staje się przyjemnością, to chwile dla ciebie (jak to brzmi!).
- Zwróć uwagę na pozytywne uczucia – „negatywność zawęża uwagę do rzeczy, które nas denerwują” (D. Goleman), jak łatwo myśleć: nie dam rady…, to trudne, nudne!
- Powtarzaj materiał spiralnie – krótkie powroty do treści wzmacniają pamięć i koncentrację.
- Daj sobie przestrzeń na zauważenie i poprawienie błędów – w ten sposób się uczysz, tu nie chodzi o natychmiastowy super efekt. Masz prawo do popełniania błędów.
- Łącz dane w większe całości – to forma inteligentnego treningu.
To nie są wielkie rewolucje, lecz drobne decyzje, które – regularnie powtarzane – stają się nawykiem. A nawyk to fundament systematyczności. Nie zaszkodzi spróbować, efekt gwarantowany.
W szkole i na studiach (w codziennym życiu także) samodzielność staje się kluczowa. W szkole nauczyciele pilnują, czy robisz notatki, powtarzasz materiał, czy śledzisz przebieg zajęć, ale w czasie przygotowań do egzaminów maturalnych, na studiach i w pracy większość zadań wykonuje się samodzielnie. Wtedy najbardziej widać różnicę między osobami, które wypracowały systematyczność, a tymi, które polegały na nauce „na klasówkę”.
Systematyczność to nie tylko kwestia organizacji – to przede wszystkim trening uwagi. Jak podkreśla Goleman, uwaga jest ukrytym dążeniem do doskonałości. Nie sprawia, że stajemy się idealni, ale pozwala nam wykonywać rzeczy naprawdę dobrze.
Wszystkie procesy dzieją się w naszej głowie, nie wierzmy myślom, które przychodzą, często oszukują. Jest ich dużo, czasami zbyt dużo, hałas w głowie uniemożliwia działania.
Spokoju, ciszy, koncentracji życzę. Powodzenia!